Spacery z kotem: jak powinny wyglądać?

Koty, jak wiadomo mają swoje rewiry. Ten, do snu, mieszkania i zabaw czy teren łowów. Każdy właściciel pupila, je zna i rozróżnia. We współczesnym świecie większość kotów domowych nie poluje w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale jeśli jest to możliwe i posiadają swój obszar na zewnątrz, wtedy nasz wąsaty myśliwy czuje się mocno odpowiedzialny i trzyma władzę na okalającej jego dom powierzchni, tak powiedzmy, w promieniu do pięciuset metrów. Oto nasz król, który codziennie chce wiedzieć, co dzieje się w jego królestwie. Wyczuwa każdego intruza, jaki podczas nieobecności władcy, pozwolił sobie na wejście i zaznaczenie terenu własnym zapachem. Przekonaj się, jak zachowuje się kot domowy na dworze.

Spacery z kotem

Kot domowy na dworze: dziki łowca czy kanapowy pieszczoch?

Na szczęście dla współczesnych opiekunów kotów, również i niewielkie mieszkanie stanowi dla kota fascynujący rewir, w którym miłościwie panujący koci król czuje się tak samo doceniony jak na większym obszarze. Jak się bowiem okazuje, nasze koty z jednej strony potrzebują polowań, wspinaczek na drzewo i rywalizacji z innymi kotami, a z drugiej strony, objawia się ich natura pieszczochów, które chciałyby, żeby się o nie troszczono i pielęgnowano. Kot, chociaż samotnik i indywidualista oczekuje również kontaktu ze swoim człowiekiem, w końcu zamieszkuje on jego koci rewir. No i oczywiście docenia łatwość, z jaką zdobywa codzienne pożywienie. Saszetki dla kota, wypełnione smakowitym posiłkiem z sosem czy galaretką są przecież świetną alternatywą dla uciekających w popłochu myszy, albo resztek jedzenia, jakimi muszą zadowalać się dzikie, bezdomne czworonogi.

Udomowiony kot, mający swojego właściciela posiada też inną przewagę nad dziko żyjącym kompanem, który korzysta z wolności. Przewaga jest o tyle ważna, że dotyczy osiąganego wieku. Oto swoboda i niezależność nie oznacza niestety długowieczności. Koty żyjące na wolności, prawie nigdy nie osiągają wieku życia kota domowego, czyli 12-15 lat. Cóż na niego czyha? Największym niebezpieczeństwem dla kota domowego na dworze okazuje się cywilizacja, czyli ruch uliczny, środki ochrony roślin i te do zwalczania szkodników, a także wrogowie kotów, zarówno w ludzkiej postaci, jak i zwierząt drapieżnych. Uff...tyle zagrożeń, czy warto więc w ogóle wychodzić na zewnątrz? Czy spacery z kotem to dobry pomysł?

Spacery z kotem: czy warto?

Świat jest piękny i fascynujący, ale... nie wszystkim zwierzętom służy jego szczegółowe poznawanie. Okazuje się, że niektóre z ras, na przykład kot rex, koty orientalne czy koty syjamskie wcale nie są przygotowane przez naturę do częstych wypraw w plener, zwłaszcza w chłodne dni. Bardzo krótka i gładka sierść nie chroni zwierzęcia i jego organizm dość szybko ulega wychłodzeniu. Wprawdzie urodzony myśliwy, potrzebuje przygody i możliwości rozwoju instynktu łowieckiego, ale jego wyjście na zewnątrz powinno być dokładnie przemyślane przez opiekuna. Gdyby istniała możliwość urządzenia choćby niewielkiego, zabezpieczonego wybiegu, w ogrodzie, na tarasie, a nawet balkonie, to we współczesnym świecie, zwłaszcza tym wielkomiejskim, będzie to znacznie korzystniejsza alternatywa dla spacerów z kotem.

Czworonogi wychodzące systematycznie w plener to przecież także kontakt z insektami i pasożytami. Odrobaczanie kota powinno stać się częstym obowiązkiem, a ponadto trzeba zadbać o dodatkowe szczepionki dla kota oraz takie akcesoria, jak obroża przeciwkleszczowa i przeciwpchelna. Z racji swojej natury czyściocha, nasz domowy pupil jest także narażony na zatrucia chemiczne, choćby z powodu mycia i lizania swoich łap, bezpośrednio po spacerze własnymi kocimi ścieżkami, które mogły doprowadzić go na teren, gdzie były stosowane chemikalia.

Tylko dla psa? Czyli kot na smyczy

Ależ skąd! Kot domowy może również korzystać z wytwornych spacerów w towarzystwie swojego opiekuna. Jeśli zastanawiasz się, czy wychodzić z kotem na spacer, odpowiadamy: tak! Stylowa smycz dla kota i szelki dla kota mogą stworzyć estetyczny i funkcjonalny komplet, z którym każdy koci elegant może ruszyć na podbój świata. Niestety będzie lekko skrępowany i łowczy instynkt musi stonować, by nie wciągnąć swojego właściciela w tarapaty. Bieg za fascynującą zdobyczą albo ucieczka na drzewo byłyby niefortunną przygodą dla spacerującego z kotem opiekuna, dlatego lepiej nie odpinać smyczy nawet na chwilę. Tak, czy inaczej dla zwierzęcia domowego, będzie to interesująca wyprawa. Co więcej niektóre rasy, jak na przykład koty syjamskie czy koty burmańskie wydają się doceniać smycz i wykazują wobec niej naturalne usposobienie.

Warto jednak pamiętać o tym, że bezwzględne posłuszeństwo nie leży w kociej naturze i lepiej oszczędzić sobie krzyków i komend, bo na niewiele się zdadzą. Wielu właścicieli dostrzegło natomiast w kotach niezwykle pozytywny odzew na miłe i uprzejme prośby oraz polecenia wydawane łagodnym głosem. Nie chodzi tu oczywiście o królewskie usposobienie i pokorę wobec władcy, lecz o naszą mowę ciała i gesty, które mimowolnie wskazują kotu pewne wzorce zachowania.

Kot na smyczy

Kocie ścieżki i samotne wędrówki

Jeśli zdecydujemy, że nasz koci pupil będzie jednak samodzielnie wychodził na spacery, załóżmy mu obróżkę, a na niej niech znajdzie się adresówka dla kota, najlepiej odblaskowa, widoczna z daleka przez kierowców. Mimo krążącego mitu o kocie zawsze wracającym do domu, trzeba wiedzieć, że nasi pupile nie mają żadnej wbudowanej nawigacji. Zmysły i dźwiękowy obraz otoczenia, prowadzą ich wprawdzie skutecznie, ale wystarczyłaby niespodziewana zmiana, która zaistnieje podczas ich nieobecności w domu i kocia pewność siebie spada, a powrót sprawia znacznie więcej trudności.

Warto też odwiedzić weterynarza, który może założyć odpowiedni mikrochip dla kota domowego na dworze, pozwalający na zlokalizowanie zwierzęcia, w razie potrzeby. W domu przyda się też klapka w drzwiach dla kota, przez którą nasz ulubieniec będzie mógł samodzielnie wejść i wyjść.

W jakikolwiek sposób nasz domowy kot będzie korzystał ze spacerów, pamiętajmy, żeby go do tego odpowiednio przygotować. Wcześniej przeanalizujmy, co jest dla niego korzystniejsze, jak wygląda nasze otoczenie i czy rzeczywiście będzie na zewnątrz bezpieczny, zupełnie pozbawiony naszej opieki. Jeśli sam kot nie wykazuje chęci wyjścia, wcale nie trzeba go do tego zmuszać. On najlepiej wie, co daje mu szczęście, w końcu jest niewątpliwym hedonistą i królem życia, który świetnie potrafi korzystać z jego przyjemności!