Spanie ze zwierzęciem

Sen jest jedną z najważniejszych potrzeb człowieka i nawet niewielki jego niedobór może powodować spadek nastroju, gorsze samopoczucie czy zaburzenia zdolności poznawczych. Niewyspani, czujemy się słabsi, brakuje nam energii do działania, a nasz organizm wręcz na siłę domaga się wygospodarowania chociaż kilkunastu minut drzemki. 

Bez jedzenia wytrzymamy nawet kilka dni, bez snu przeciętny człowiek jest w pełni aktywny niewiele ponad dobę. Dlatego nasza sypialnia jest tak ważnym miejscem w domu. Wygodne łóżko, odpowiedni materac i cisza to coś, co pomaga w odpowiednim wypoczynku. Do tego miły, spokojny sen i rano budzimy się odprężeni, silni i pełni energii. 

A co dzieje się w tym czasie z naszym domowymi zwierzętami? Co robią i jak śpią koty i psy? 

Jest różnie. Jedni są bardziej aktywni, akurat nocą chętni do zabawy albo polowań. Inni, zmęczeni całodniowymi atrakcjami, spacerami i rozrywkami śpią snem sprawiedliwego. Są też i tacy, którzy stróżują, a ich sen jest lekki i czujny, nastawiony na każdy nawet najmniejszy szmer w otoczeniu. 

Czy zatem powinniśmy spędzać noce w towarzystwie naszych zwierząt? A może wyznaczyć dla nich oddzielne miejsce w domu? Czy spanie z psem lub kotem w łóżkach, w tej samej pościeli to dobry pomysł? 

Przyjaciel cziko

Teorie są różne, a praktyka dowolna. Każdy wybiera to, co uważa za stosowne. Można jedynie wymienić zalety i wady spania ze zwierzętami, bo podobnie jak przy rozmowach o polityce, ani odradzanie, ani namawianie nie jest mile widziane, Zatem podsumujmy...

Trzy razy TAK

Każdy miłośnik zwierząt wie, czym jest felinoterapia lub dogoterapia. A ich pozytywne działanie to na przykład: poprawa stanu zdrowia, obniżenie ciśnienia krwi, relaks, lepszy nastrój, ułatwienie komunikacji, zdolność okazywania uczuć, przełamywanie własnych ograniczeń, zmniejszenie poczucia samotności. Oto tylko niektóre z zalet częstych kontaktów z kotami czy psami. Niektórzy muszą takie seanse zamawiać i za nie płacić. My, posiadając kota lub psa, mamy zwierzęcego terapeutę na miejscu i głaszcząc miękką sierść, bawiąc się i reagując spontanicznie na radosne zachowanie ulubieńca, możemy korzystać do woli z leczniczych właściwości psiego i kociego towarzystwa. Czy również nocą? Jak zwykle, tutaj każdy wybiera to, co lubi. Na pewno inaczej będzie wyglądać dzielenie materaca z nowofunlandem lub owczarkiem, a inaczej z pinczerem czy yorkiem...

Noce są ciemne, każdy szelest wydaje się głośniejszy niż za dnia. Ostrożność i czujność wzrasta. A przecież w stadzie raźniej. Tak również myśli nasz pies. Żyjąc dziko, kiedyś przed laty, psy nigdy nie sypiały same. Liczne grupy trzymały się razem dla własnego bezpieczeństwa. Mając wielu naturalnych wrogów, dzieliły się przecież obowiązkami i wspólnie chroniły słabszych członków swojego stada, za których czuły się odpowiedzialne. My również jesteśmy członkami ich rodzinnego stada, a śpiące blisko, zwierzęta są w stanie szybko i skutecznie zareagować na ewentualne zagrożenia. Obudzą nas swoim nerwowym i głośnym zachowaniem, czując nietypowy zapach lub słysząc dziwny hałas i być może tym samym nawet uratują życie, zdrowie albo nasz dobytek...

Ciepło, spokojnie i bezpiecznie. Dla wielu osób obecność zwierzęcia w ciągu dnia jest nieodzowna. Wyszkolone specjalnie psy są przecież niezbędnymi pomocnikami wielu osób chorych czy niepełnosprawnych. Ich szczególne umiejętności pozwalają ludziom lepiej funkcjonować i radzić sobie z podstawowymi czynnościami. Niejednokrotnie ratują nawet życie, wyczuwając choćby spadek poziomu glukozy we krwi u osób chorych na cukrzycę. Spokój i bezpieczeństwo są bezcenne, a jeśli komuś dodatkowo zwierzęta pomagają zarówno w zasypianiu, jak i zdrowym budzeniu się, to można tylko życzyć miłych snów!

Trzy razy NIE

Trudno odmówić zwierzętom ich pozytywnego wpływu na nasze życie, ale niestety nie wszystko złoto, co się świeci. Istnieją również minusy, a pierwszym i najważniejszym jest to, że zawsze trzeba zachować ostrożność w bliskich kontaktach ze zwierzętami, zwłaszcza, gdy w domu są dzieci. Młodsi członkowie stada nie są dla zwierząt „przywódcami” i ich reakcje mogą być czasem nieprzewidywalne. Jeśli dodamy do tego noc, dynamiczny sen malucha, nagłe kopnięcie czy przyciśnięcie śpiącego w łóżku psa, możemy spodziewać się z jego strony różnych zachowań. 

Do zagrożeń zewnętrznych musimy także dodać to, co może zaatakować organizm człowieka od wewnątrz, czyli różnego rodzaju pasożyty oraz choroby, przenoszone przez zwierzęta. Kocia toksoplazmoza jest znana wielu osobom, a szczególnie groźna bywa dla kobiet w ciąży. Choroba kociego pazura również nie brzmi przyjaźnie, a jej przyczyną są bakterie roznoszone przez koty. Jeśli do tego dodać możliwość przeniesienia się na człowieka pasożytów zewnętrznych, takich jak kleszcze czy pchły, to obraz, jaki staje nam przed oczami, skutecznie odstraszy niejednego miłośnika spania z czworonożnymi pupilami. I choć istnieje odrobaczanie, repelenty i specjalistyczne obroże, to i tak zawsze odczujemy niepewność, czy nasz ulubieniec ze spaceru nie przyniósł nowego mieszkańca lub nie zjadł czegoś atrakcyjnego dla niego, jak choćby stara kość, owady czy odchody zwierzęce. No cóż upodobania są różne...a język, którym pies budzi swojego człowieka, wraz ze śliną przeniesie wszystko.

Kolejnym mało pozytywnym aspektem spania ze zwierzętami jest ich sposób na odpoczynek. Te, śpiące bardziej ekspresyjnie mogą skutecznie zmieniać fazy naszych snów. Przebudzenia nocne dla niektórych osób są bardzo kłopotliwe i kończą się bezsennością, a warczenie, szczekania albo drapanie również nie należą do sprzyjających dobremu wypoczynkowi. Nie można też wykluczyć, że więksi pupile, mając na przykład nocne koszmary albo reagując po prostu bezwarunkowymi odruchami, będą próbować zrzucić swoich towarzyszy z łóżka. Biorąc pod uwagę, że tymi towarzyszami są śpiący obok ludzie, resztę scenki można sobie wyobrazić...już na podłodze.


Przyjaciel cziko

Jak więc widać, są plusy i minusy całodobowego przebywania ze swoim pupilem. Jaką wersję wybierze opiekun, to zależy tylko i wyłącznie od niego. Osobne legowisko, a nawet oddzielne miejsce w domu czy może wspólnie dzielona sypialnia i łóżko? Wybór jest dowolny. Warto jednak wziąć pod uwagę wszystkie wersje wydarzeń i w razie czego zapobiec niektórym problemom, choćby przez regularne odrobaczanie oraz zachowanie podstawowych zasad higieny. A jeśli komuś nie przeszkadza również to, co zwierzę wnosi wraz ze swoją obecnością, czyli żwirek z kuwet, kłaczki sierści, całą swoją „mikrofaunę” oraz różnorodność zapachów, wtedy ważne, by ...wszyscy spali długo i szczęśliwie...